29 listopada 2012
Prolog
To ja, Ellie. Zawsze byłam zwykłą, niewyróżniającą się niczym nastolatką. Miałam cudownego faceta – Gabriela. Do czasu. Tego okropnego dnia wszystko się zmieniło. Może zacznę od początku… Jechaliśmy na imprezę. Cotygodniowy wypad do klubu. Nic nadzwyczajnego. Nasz kolega – Daniel prowadził samochód, bo my nie mieliśmy jeszcze prawa jazdy. Nagle zaczął się robić dziwnie nerwowy, taki nieswój… Chwilę później (przy prędkości 140 km/h) zasłabł. Na nasze nieszczęście byliśmy w lesie. Kilka sekund wystarczyło aby rozbić się o najbliższe drzewo. Przeżyłam tylko ja. Dziwnym trafem nie miałam nawet większych obrażeń. Auto uderzyło przeciwną do mnie stroną. W moim przypadku skończyło się na siniakach i obrzydzeniu do otaczającego mnie świata. Zwątpiłam również w Boga. Przecież gdyby istniał nie zrobiłby mi czegoś takiego. Straciłam najważniejszą dla mnie osobę. Wraz z nim odszedł także sens mojego życia… Pomimo tej ogromnej straty mam jeszcze najlepszą na świecie przyjaciółkę. Ona robi wszystko co tylko może, żeby choć w jakimś stopniu zapomniała o tamtym wieczorze… Nie chce, żebym nie wspominała Gabriela… Wręcz przeciwnie… Często zaczyna o nim mówić, ale w taki sposób, że się uspokajam.. Znika smutek i ten cały żal do świata za krzywdę, która mnie spotkała.. Potrafi pokazać mi, że życie nie jest takie okropne jak mi się wydaję i chyba tylko to trzyma mnie jeszcze na tym świecie… Jest także mój młodszy brat Connor. Jego radość jest wręcz zaraźliwa i za to go kocham.. Kiedy widział, że miałam już wszystkiego dosyć, nie chciałam nic robić i najchętniej zapadłabym się gdzieś pod ziemię, albo nawet głebiej, żeby tylko nikt mnie, nie znalazł i nie próbował pocieszać, po prostu przyszedł do mnie, usiadł na kolana, przytulił i stwierdził, że jeszcze nie wie jak to zrobi, ale sprawi, że znowu będę taka jak wcześniej – zacznę się uśmiechać, chodzić na zabawy… Po prostu będę szczęśliwa. I takie słowa powiedziało 5 letnie dziecko… Connor jest niesamowity… Więc tak wygląda moje życie teraz – kompletne przeciwieństwo kilku miesięcy wcześniej.. Zmieniło się niby niewiele, a jednak tak dużo…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz